W obrocie gospodarczym, w którym spory finansowe wymagają precyzyjnej oceny, sprawne przeprowadzenie postępowania dowodowego stanowi istotny element ochrony interesów przedsiębiorców. Polskie prawo procesowe opiera się na tradycyjnym rozróżnieniu ról świadka i biegłego sądowego. Jednak wejście w życie nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.) z 2019 r. i wprowadzenie instytucji świadka-eksperta w postępowaniu uproszczonym (art. 5057 § 3 k.p.c.) rzuciło nowe światło na tę dychotomię, szczególnie w realiach procesów gospodarczych.
Klasyczny podział ról: świadek a biegły sądowy
Zgodnie z klasyczną doktryną świadek i biegły to dwa zupełnie odmienne źródła dowodowe. Świadek to osoba, która przekazuje sądowi swoje bezpośrednie i spontaniczne spostrzeżenia o faktach z przeszłości, poczynione zazwyczaj przed wszczęciem procesu. Świadek jest niezastępowalny. Z kolei biegły powoływany jest przez sąd prospektywnie, gdy do rozstrzygnięcia sprawy niezbędne są wiadomości specjalne (np. z zakresu wyceny przedsiębiorstw, rachunkowości czy finansów). Biegły nie rekonstruuje faktów, lecz dostarcza ocen i analiz naukowych na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału. Jest on przy tym podmiotem zastępowalnym i musi cechować się bezwzględną bezstronnością.
Tradycyjne orzecznictwo Sądu Najwyższego kategorycznie sprzeciwiało się łączeniu obu tych ról w jednej osobie, wskazując, że uprzednie zetknięcie się eksperta z faktami sprawy wyklucza jego obiektywizm i bezstronność.
Instytucja świadka-eksperta
Przełomem w tym rygorystycznym podejściu stała się nowelizacja k.p.c., wprowadzająca w postępowaniu uproszczonym instytucję świadka-eksperta. Według art. 5057 § 3 k.p.c. uprzednie złożenie zeznań przez świadka nie stoi na przeszkodzie zasięgnięciu jego opinii jako biegłego, nawet jeśli wcześniej sporządził on opinię na zlecenie podmiotu innego niż sąd (np. prywatną ekspertyzę dla jednej ze stron).
Z perspektywy ekonomiki procesowej krok ten był w pełni uzasadniony. Strony przed procesem często zlecają wybitnym specjalistom sporządzenie analiz (np. wyceny utraconych korzyści, wyceny przedsiębiorstwa lub oszacowania wartości należności). Dotychczas autor takiej ekspertyzy mógł być przesłuchany wyłącznie jako świadek co do faktów, bez możliwości formułowania profesjonalnych wniosków, co zmuszało sąd do powoływania nowego biegłego i skutkowało jednocześnie wydłużeniem procesu oraz wzrostem jego kosztów.
W przypadku zainteresowania konsultacją z biegłym sądowym bądź ekspertem zajmującym się wyceną przedsiębiorstw w Warszawie czy okolicach możesz zapoznać się z tymi usługami: https://www.wojcikdoradztwo.pl/pl/o-firmie/biegly-sadowy/wycena-przedsiebiorstw. Agnieszka Wójcik Doradztwo Gospodarcze to firma, która świadczy usługi doradcze z zakresu finansów.
Sprawy gospodarcze a zbieg postępowań odrębnych
Wdrożenie tej instytucji w sporach gospodarczych rodzi jednak istotne problemy systemowe. Wynikają one ze zbiegu postępowania uproszczonego (dla spraw o roszczenia do 20 000 zł) oraz postępowania gospodarczego.
W sprawach gospodarczych art. 45811 k.p.c. ustanawia prymat dowodu z dokumentu, a art. 45810 k.p.c. ogranicza dowód z zeznań świadków do roli subsydiarnej. Sąd może go dopuścić jedynie wtedy, gdy po wyczerpaniu innych środków dowodowych lub w przypadku ich braku pozostały niewyjaśnione fakty. Powstaje tu paraliż: aby powołać świadka-eksperta w trybie art. 5057 § 3 k.p.c., dana osoba musi najpierw złożyć zeznania jako świadek. Jeśli sąd gospodarczy pominie dowód z zeznań świadka na podstawie art. 45810 k.p.c., automatycznie zablokuje możliwość wykorzystania go jako biegłego sądowego. Możliwym rozwiązaniem byłoby uznanie art. 5057 § 3 k.p.c. za lex specialis wobec ograniczeń dowodowych postępowania gospodarczego, co pozwalałoby na realizację intencji ustawodawcy w zakresie przyspieszenia spraw o mniejszej wartości.
Należy jednak zaznaczyć, że jest to stanowisko interpretacyjne, a nie ugruntowany stan prawny: instytucja świadka-eksperta została uregulowana wyłącznie w przepisach o postępowaniu uproszczonym, a jej zastosowanie w sprawach gospodarczych nie zostało dotąd potwierdzone w orzecznictwie.
Status opinii prywatnych i ryzyko stronniczości
W sprawach gospodarczych opinie prywatne mają status dokumentu prywatnego (art. 245 k.p.c.). Dowodzą jedynie tego, że osoba je podpisująca złożyła zawarte tam oświadczenie. Nie zastępują one dowodu z opinii biegłego.
Wykorzystanie autora takiej opinii jako świadka-eksperta budzi jednak poważne wątpliwości co do bezstronności. Prywatny specjalista działa na zlecenie i koszt strony, często otrzymując wysokie wynagrodzenie. Istnieje ryzyko, że jego opinia została sporządzona „pod dyktando” klienta (lub że klient wybiórczo udostępnił ekspertowi materiały), a po wejściu w rolę biegłego sądowego nie odstąpi on od wcześniej wypracowanych, korzystnych dla mocodawcy wniosków. Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy umowa przedprocesowa przewidywała premię za sukces (success fee) uzależnioną od wyniku sprawy. W takich przypadkach sądy powinny bezwzględnie wyłączać takiego biegłego na podstawie art. 281 w zw. z art. 49 k.p.c..
Instytucja świadka-eksperta w sprawach gospodarczych to obosieczna broń. Z jednej strony skraca czas postępowania i obniża koszty. Z drugiej strony wymaga od sędziów szczególnej czujności przy badaniu bezstronności eksperta. Dla przedsiębiorców i specjalistów zajmujących się analizami finansowymi niezbędne staje się skrupulatne dokumentowanie procedur i unikanie zapisów umownych, które mogłyby z góry zdyskredytować niezależność opinii w oczach sądu.
Artykuł sponsorowany